Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Kobo Matt Bronzing & Contouring Powder

Hej dziewczyny !
Konturowanie twarzy, to nadanie jej trójwymiarowości, zadziałanie na twarz na zasadzie światło-cieni. Sama technika konturowania, których jest naprawdę sporo , nie należy do łatwych. Do tego dochodzi trudność znalezienia odpowiednich produktów i właśnie z recenzją produktu, który to zadanie ułatwi , przychodzę do Was dzisiaj. Jest to Kobo Matt Bronzing & Contouring Powder czyli puder brązujący,jeśli jesteście ciekawe, jak się on sprawdził na mojej ekstremalnie bladej skórze to zapraszam.

Podziel się postem z innymi

Makeup Revolution Flawless vs Makeup Revolution Affirmation

 

Hej!

Witam się z Wami ciepło, bo na dworze jest coraz zimniej i bardzo tęsknie za ciepłą i piękną złotą jesienią. Właśnie minęło dwa miesiące od pierwszego wpisu na blogu i całkowicie mnie to zafascynowało.Dziękuję Wam za każdy komentarz i zachęcam do śledzenia mnie  w social media. Na blogu już niedługo szykują się zmiany,ale o tym dowiecie się już niedługo.Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją dwóch palet cieni Makeup Revolution Flawless i Makeup Revolution Affirmation. Jeśli jesteście ciekawe jak sprawdzają się te palety po roku ich używania to tradycyjnie zapraszam dalej.

Uwielbiam cienie w paletach, bardzo rzadko zaopatruję się w cienie pojedyncze. Więc kiedy rok temu zobaczyłam te palety, musiałam je mieć.

Co łączy obie palety?

Cena oraz ilość cieni

Obie palety zawierają 32 cienie i kosztują 40 zł. Zawierają cienie matowe, perłowe oraz satynowe. Palety możecie kupić tutaj : Affirmation i Flawless

Wielkość cieni oraz gramatura

Paleta ma 16 g , a cienie są wielkości monety 5 groszowej. Nie jest możliwe zużycie tych cieni w całości, w moim przypadku po prawie roku codziennego używania, zużycie jest znikome. A żaden cień , nawet ten najbardziej ulubiony nie osiągnął denka.

Co je dzieli?

Kolory

W obu paletach dominują brązy i beże , natomiast w palecie Affirmation mamy także chłodne odcienie ,jak fiolety i niebieskości. W palecie Flawless w większości mamy do czynienia z odcieniami ciepłymi.

Konsystencja cieni

W obu paletach cienie są bardzo aksamitne, nakładają się bardzo dobrze i dobrze się z nimi pracuje. Oczywiście cienie w obu paletach różnią się między sobą konsystencją, są takie cienie, szczególnie te mocno błyszczące , z którymi pracuje się ciężej, trudniej się nakładają i bardziej osypują przy aplikacji. Rzecz, która była dla mnie zaskoczeniem i którą odkryłam przy swatchowaniu cieni na ręce,to to, że cienie z palety Flawless miały zdecydowanie lepszą konsystencję i nakładały się po prostu lepiej.

Trwałość i pigmentacja

Cienie w obu paletach są bardzo zróżnicowane co do pigmentacji. Najjaśniejsze maty są tak słabo na pigmentowane ,że praktycznie ich nie widać( zaznaczam,że na swatch zobaczycie pojedyncze nałożenie cienia, nakładanie kilka razy tego samego cienia w tym samym miejscu, jak dla mnie mija się z celem, bo sama chciałabym zobaczyć realny obraz pigmentacji,nie nakładałam też pod nie żadnej bazy). Poza słabymi jasnymi matami, słabą pigmentacją wykazują się też niektóre błyszczące cienie co zobaczycie na swatch. W przypadku palety Flawless słabiej na pigmentowanych cieni jest mniej. Nie mniej jednak mimo tych kilku słabszych cieni w obu paletach,pigmentacja jest naprawdę dobra.
Trwałość cieni jest naprawdę w porządku, moje powieki należą do bardzo tłustych i od dawna zamiast bazy stosuję korektor, często na korektor nakładam też cień w kremie,który służy mi właśnie jako baza. Z takim zestawem cienie w stanie nienaruszonym trzymają mi się około 5-6 godz. po tym czasie, zaczynają się zbierać w załamaniu powieki. Cienie są na tyle trwałe, że w ciągu dnia nie tracą zbytnio na kolorze co jest dużym plusem.

Makeup Revolution Affirmation

 paleta cieni affirmation paleta cieni affirmation paleta affirmation swatche cieni paleta cieni affirmation swatche cieni paleta cieni affirmation swatche cieni paleta cieni affirmation swatche cieni

 

Makeup Revolution Flawless

 paleta cieni makeup revolutiobn flawless paleta cieni makeup revolution flawless paleta cieni flawless swatche cieni paleta cieni flawless swatche cieni paleta flawless swatche cieni paleta cieni flawless swatche cieni

 

 

Podsumowanie

Obie palety są naprawdę dobrymi produktami. Mimo kilku słabszych cieni ich pigmentacja i trwałość jest bardzo dobra. Sama chętniej używam palety Flawless, ze względu na ciepłe barwy, które bardziej mi odpowiadają, pigmentacja i konsystencja cieni z tej palety, także jak dla mnie jest po prostu lepsza i jeśli miałabym wybrać , którąś z nich wybrałabym właśnie Flawless. Nie mniej jednak jeśli lubicie chłodniejsze odcienie to paleta Affirmation, będzie dobrym wyborem. Stosunek ceny do jakości jest rewelacyjny, więc jeśli lubicie eksperymentować z makijażem i lubicie palety to serdecznie Wam je polecam. Dajcie znać czy miałyście do czynienia z tymi paletami? Czy może testowałyście inne palety z Makeup Revolution i możecie jakąś polecić?

Do następnego

Julita

Podziel się postem z innymi

Tonik Hamamelisowy Evree

Hej!

Tak jak obiecywałam przy okazji recenzji toniku różanego z Evree, dzisiaj przychodzę do Was z recenzją drugiego toniku z Evree, a mianowicie toniku hamamelisowy Evree. Ciekawi Was jak się sprawdził ten tonik i czy zrobił na mnie lepsze wrażenie niż tonik różany to zapraszam dalej. 

 

Opis producenta

Tonik orzeźwia skórę, przywraca jej równowagę i widocznie poprawić jej wygląd. Posiada wygodny w aplikacji atomizer. Bezpośrednia aplikacja na twarz przyczynia się do bardziej wydajnego wnikania składników odżywczych w skórę. Idealnie odświeża skórę i nadaje makijażowi naturalne wykończenie. Formuła produktu składa się z hamamelis, hydromanil i D-panthenol.
Hamamelis tonizuje i przywraca równowagę. Redukuje niedoskonałości i swędzenie.
Hydromanil nawilża i przywraca komfort. D-panthenol łagodzi, przywraca gładkość i aksamitność.
W rezultacie pory są widocznie mniejsze, a niedoskonałości zredukowane

Skład: :Aqua/Water, Hammamelis Virginiana (Witch Hazel) Leaf Water, Alcohol, Glycerin, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Panthenol, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Parfum, Geraniol, Linalool, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene.

 Tonik Hamamelisowy Evree opakowanie tył

Opakowanie

Tak jak w przypadku toniku różanego tonik otrzymujemy w butelce z atomizerem,zawiera 200 ml produktu. Wydajność to około 3 miesiące codziennego stosowania , a sam produkt kosztuje 15 zł, więc cena jest jak najbardziej na plus w stosunku do wydajności.

 Tonik Hamamelisowy Evree opakowanie tył

 

Działanie

Ten tonik był moim drugim z firmy Evree i po niezbyt dobrych doświadczeniach z tonikiem różanym nie byłam do niego przychylnie nastawiona. Jego zapach jest przyjemny i orzeźwiający. Odpowiada mi bardziej niż zapach róży. Dobrze łagodzi skórze, lecz tak samo jak w przypadku toniku różanego przeszkadza mi uczucie lepkości po aplikacji tego produktu. Ten tonik mniej podrażniał moje oczy,lecz to podrażnienie nadal występowało.Co jest dla mnie nie do przyjęcia.

 

Podsumowanie

Jest to dobry produkt, w przestępnej cenie, ale po sprawdzeniu obu toników raczej do nich nie wrócę,ze względu na to podrażnienie. Jeśli szukacie produktu o przestępnej cenie i dobrym składzie i nie macie wrażliwych oczu to polecam Wam go spróbować, ale jeśli macie wrażliwe oczy to zdecydowanie nie polecam.

Do następnego

Julita

Podziel się postem z innymi

Olej z pachnotki-mój hit

Jesień w pełni, chociaż nie jest to jesień jakiej oczekiwałam, czyli pięknej, słonecznej,kolorowej jesieni. Jest zimno,deszczowo i ponuro, ale trzeba się przyzwyczaić, bo czeka nas kilka takich miesięcy. Dość więc marudzenia i przechodzę do recenzji olejku z pachnotki,czyli produktu, którego używam niezmiennie od 4 lat. Ciekawe co ma w sobie ten olejek, że tak długo pozostaję mu wierna? Zapraszam więc do dalszej części wpisu.

Podziel się postem z innymi

Lavera Trend Sensitiv Volume Mascara

Hej!
Jesienne chandra i przesilenie właśnie mnie dopadło. Piszę dla Was ten post przeziębiona, spod ciepłego koca i z gorącą herbatą obok. Mam nadzieję, że u Was lepiej i spędzacie ten weekend aktywnie i nie dajecie się jesiennej chandrze i przygnębiającej pogodzie. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją ciekawego produktu, a mianowicie tuszu Lavera Trend Sensitiv Volume Mascara czyli organicznej i naturalnej maskary. Jeśli ciekawi Was czy naturalny tusz do rzęs może konkurować z produktami drogeryjnymi, to zapraszam dalej.



Tradycyjnie zaczniemy od opakowania.


 Opakowanie

Tusz Lavera Trend Sensitiv Volume Mascara do rzęs otrzymujemy w srebrnym, zgrabnym opakowaniu z czarnymi napisami, czyli nic specjalnego. W opakowaniu mamy 4,5 ml , czyli stosunkowo niewiele. Szczoteczka jest wykonana z włosia, co mi odpowiada, bo moje rzęsy nie za bardzo lubią się ze silikonowymi szczoteczkami. Jest wąska i dość mała. 
Tusz kosztuje około 50-60 zł na zagranicznych stronach.

Skład:
Water (Aqua), Alcohol*, Sorbitol, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil*, Cetearyl Alcohol, Tricaprylin, Hydrolyzed Jojoba Esters, Sodium Cetearyl Sulfate , Hectorite , Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Wax, Lysolecithin, Xanthan Gum, Jojoba Esters, Rosa Damascena Flower Water*, TocopHerol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Ascorbyl Palmitate, Fragrance (Parfum)**, Citronellol**, Geraniol**, [+/- Iron Oxides (Ci 77499), Iron Oxides (Ci 77491), Ultramarines (Ci 77007)]
Lavera Trend Sensitiv szczoteczka

Aplikacja

Aplikacja jest naprawdę przyjemna, szczoteczka jest na tyle mała ,że nie sprawia kłopotu przy malowaniu najmniejszych rzęs. Tusz aplikuje się szybko,a sama jego konsystencja jest dość płynna , na pewno niegęsta. Posiadam tusz w wersji brązowej.


 

Efekt

Efekt ,czyli najważniejsze w przypadku tuszu do rzęs. Moje rzęsy są jasne dość długie,ale proste. Tusz jako,że jest to wersja brązowa delikatnie podkreśla moje rzęsy, rozdziela je i minimalnie wydłuża. Jak dla mnie jest to zbyt delikatny efekt, wolę , aby moje rzęsy były mocniej podkreślone , bardziej pogrubione i podkręcone. Jednakże po pomalowaniu rzęs tym tuszem wyglądają one „zdrowo” są błyszczące co jest pewnie zasługą olejków w składzie. Tusz ten nie gęstnieje i jest delikatny dla naszych rzęs, nie zauważyłam , aby wypadały po nim rzęsy,mimo obecności alkoholu na drugim miejscu w składzie.

Lavera Trend sensitive efekt na rzęsach Lavera Trend sensitive efekt na rzęsach


Podsumowanie

Tusz Lavera Trend Sensitiv Volume Mascara jest ciekawostką szczególnie dla osób ceniących naturalne kosmetyki. Dla osób lubiących delikatny efekt i stawiających na naturę mógłby być dobrym wyborem , ale myślę, że w wersji czarnej. Jego wadą jest trudna dostępność i zbyt delikatny efekt jak dla mnie. Z chęcią jednak wypróbuję kiedyś inne naturalne tusze do rzęs. 
A Wy co myślicie o naturalnych kosmetykach kolorowych? Miałyście doczynienia z takimi produktami? A może z marką Lavera? Dajcie znać w komentarzach.

Do następnego 

Julita

Podziel się postem z innymi

Jesienna pielęgnacja mojej cery

Hej!
Mamy październik, więc jesień już w pełni. Przyszedł, więc czas na jesienną pielęgnację mojej cery. Moja pielęgnacja cery, od dawna opiera się na produktach naturalnych, jednakże pod wpływem książki Sekrety urody Koreanek Charlotte Cho postanowiłam ją jeszcze zmodyfikować. Jeśli ciekawi Was jak wygląda moja naturalna pielęgnacją oparta o system pielęgnacji koreańskiej to zapraszam.



Zawsze staram się moją pielęgnację modyfikować, szczególnie jesienią i zimą , kiedy jest ona narażona na trudniejsze warunki atmosferyczne. Moja skóra jest wrażliwa, a niegdyś tłusta, teraz powiedziałabym o niej mieszana. Nie jest to więc łatwy rodzaj skóry do pielęgnacji. 
Postanowiłam podzielić moją pielęgnację cery na poranną, wieczorną i dodatkową, aby było to przejrzyste.

Poranna pielęgnacja cery

Pielęgnacja poranna, tonik, krem matujący, krem pod oczy, filtr, serum Orientana, Ecolab, Le cafe de Beaute


1. Oczyszczanie


Do porannego oczyszczenia cery używam już od kilku lat mydła Aleppo i u mnie sprawdza się dobrze.


2. Tonizowanie


Testuję różne toniki, ale aktualnie używam toniku balansującego od Dr. Konopkas. Tonizowanie mojej skóry rozpoczęłam pod wpływem  książki i robię to regularnie od roku, wcześniej pomijałam ten krok, a teraz nie wyobrażam sobie bez niego mojej pielęgnacji.

3. Serum


Po wchłonięciu się toniku nakładałam olejek z pachnotki w połączeniu z kwasem hialuronowym, ale od jakiegoś czasu testuję różne sera , aktualnie jest to Bio Serum Orientana miód i propolis.


4. Krem nawilżający


Po wchłonięciu się serum nakładam matujący krem do skóry tłustej i mieszanej Ecolab.

5. Krem pod oczy


Krem pod oczy jest u mnie elementem niezbędnym. Moja skóra mimo młodego wieku jest wymagająca. A przez wadę wzroku i częste mrużenie oczu, pojawiły się już na mojej skórze „zmarszczki” mimiczne. Aktualnie testuję krem pod oczy Głęboka Regeneracja  EcoLab 

 

6. Krem z filtrem

Kiedyś filtry przeciwsłoneczne używałam tylko latem, obawiałam się zapychania mojej cery. Jednakże od roku regularnie codziennie, pod makijaż stosuję krem z filtrem i nie wyobrażam sobie go nie użyć. Teraz testuję naturalny krem z filtrem Le Cafe de Beaute i jak na razie jestem zadowolona. A jego recenzja na pewno pojawi się na blogu.

To by było na tyle mojej pielęgnacji porannej. Wcześniej obawiałam się, że pielęgnacja tylu stopniowa będzie rano zabierała dużo czasu. Jednak tak nie jest, i nie zajmuje mi więcej niż 10 minut. 


Wieczorna pielęgnacja cery

Pielęgnacja wieczorna olejek do demakijażu Evree, tonik dr Konopkas, Krem Ecolab, Serum Bielenda Super Power Mezo Serum, olejz z pachnotki

1. Demakijaż


Do demakijażu twarzy używam olejku Evrēe, Facial Care, Regenerujący olejek demakijaż oczu jest to olejek do demakijażu oczu  który wbrew opisowi producenta nie stosuję do demakijażu oczu , a twarzy i dobrze sprawdza się w tej roli. Natomiast do demakijażu oczu używam płynu micelarnego, bo konsystencja olejku w demakijażu oczu mi nie odpowiada. Mimo że ten olejek ich nie podrażnia, to dla mnie jest on niekomfortowy.

2. Oczyszczanie


Po demakijażu oczyszczam twarz mydłem Aleppo i zawsze do wycierania twarzy stosuję płatki kosmetyczne. Od moich problemów z trądzikiem nie używam ręcznika do wycierania twarzy i mimo,że już ich nie mam to to przyzwyczajenie pozostało. 


3. Tonizowanie


Tak jak w pielęgnacji porannej, po oczyszczaniu twarzy stosuję tonik.


4.Krem pod oczy

Ten krok jest niezmienny, i stosuję ten sam krem co rano.


5. Serum złuszczające/Krem z kwasem


Jesienią i zimą do mojej pielęgnacji włączam kwasy. Jak do tej pory był to krem z kwasem azelainowy Acne-Derm ,albo żel z tym samym kwasem Haso-derm.W tym roku jednak postawiłam na serum Super Power Mezo Serum z Bielendy, ale jeśli zużyję je w ciągu 3 miesięcy, co podejrzewam to wtedy wrócę do Hasco-derm. Po takiej kuracji skóra wiosną wygląda naprawdę dobrze 


6.  Nawilżanie

 

Ten krok jest zmienny, w zależności jak moja skóra reaguje na złuszczanie, jeśli widzę,że jest zbyt przesuszona, łuszczy się to produktów złuszczających zaczynam używać na zmianę z kremem nawilżającym, albo olejkiem i w tym przypadku będzie to olejek z pachnotki, albo Krem do Twarzy z Jonami Srebra na Noc do Skóry Suchej i Wrażliwej  Receptury Babci Agafi – Agafi

Tyle na temat  wieczornej  pielęgnacji cery.


Dodatkowa pielęgnacja cery

Pielęgnacja dodatkowa, maeseczki,peeling, korund


Postanowiłam tutaj ująć złuszczanie i maseczki pielęgnacyjne.

Swoją skórę peelinguję raz w tygodniu i do tego celu używam korundu. Genialnie złuszcza martwy naskórek i jestem mu wierna od kilku lat.  


Maseczki stosuję dwa razy w tygodniu regularnie i w razie potrzeby, jeśli coś niedobrego zaczyna się dziać z moją skórą. Na zdjęciu zobaczycie wszystkie moje maseczki, które zmieniam. Jednak mam taki system,że po peelingu stosuję maseczkę bardziej oczyszczającą, natomiast w środku tygodnia maseczkę nawilżającą i to mojej skórze odpowiada. Bardzo lubię wszelkiego rodzaju glinki testowałam białe, różowe, żółte, zielone, ale jak na razie najbardziej do gustu przypadła mi glinka żółta i zielona. Lubię też maseczki w saszetkach z Babuszki Agafii, bo kiedy mam mniej czasu, nie muszę ich rozrabiać tylko je nakładam, a są bardzo wydaje i tanie. Stosuję też algi, a czasami wykonuję też maseczkę błotną, ale z nią trzeba uważać bo może podrażnić.


Przedstawiłam Wam całą moją pielęgnację cery. Recenzja większości nowych produktów, pojawi się za jakiś czas na blogu, ale na razie muszę je przetestować, żeby rzeczywiście te recenzje były rzetelne i dla Was przydatne. Chętnie przeczytam jak Wy pielęgnujecie swoją skórę i jakie są Wasze ulubione produkty.


Do następnego


Julita

Podziel się postem z innymi

Pupa Luminys Silky Baked Face Powder

 

Hej!

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją Pupa Luminys Silky Baked Face Powder, czyli wypiekanego rozświetlającego pudru do twarzy. Chcecie wiedzieć ,czy warto wydać na ten produkt dość sporo pieniędzy? W takim razie zapraszam dalej.

Brr jesień przyszła już do nas na dobre. Pierwsze przeziębienie już mnie dopadło. Rok akademicki się zaczął. Łączę się w bólu ze wszystkimi studentami, którzy tak jak i ja właśnie zaczęli rok akademicki, a pierwszoroczniakom życzę powodzenia, bo na pewno Wam się przyda. Odbiegłam trochę od tematu, a więc wracamy. Postanowiłam zrecenzować dla Was Pupa Luminys Silky Baked Face Powder, ze względu na to,że efekt rozświetlonej skóry jest pożądany nie tylko wiosną i latem , ale według mnie także jesienią i zimą. Kiedy to nasza skóra łatwo się przesusza, szarzeje i użycie matującego pudru niekoniecznie sprawi,że nasza skóra będzie wyglądać dobrze. Przejdźmy do recenzji.

Opakowanie

Puder  Pupa Luminys Silky Baked Face Powder otrzymujemy w bardzo ładnym kobiecym srebrnym opakowaniu z lusterkiem, co jest bardzo wygodne i daje możliwość szybkiej poprawki makijażu w ciągu dnia , w dowolnym miejscu. W zestawie otrzymujemy puszek do aplikacji podkładu. Ja używam tylko i wyłącznie pędzla do aplikacji pudru, więc nie będę rozwodzić się nad puszkiem ot! Standardowy puszek. Gramatura tego pudru to 9 g, a jego cena to około 90 zł. Jest to więc produkt z wyższej półki cenowej.

Pupa Luminys Silky Baked Face Powder kolor

Konsystencja i kolor

Konsystencja tego pudru jest jedwabista ,tak jak producent sugeruje to w nazwie. Kiedy swatchowałam dla Was produkt, puder bardzo przyjemnie i gładko nakładał się na dłoń. Kolor to jasny beż w tonacji żółtej. Jest naprawdę jasny, na twarzy jest praktycznie nie widoczny, a należę do osób o bardzo jasnej karnacji co wielokrotnie podkreślam. Puder nie posiada żadnych drobinek.

 Pupa Luminys Silky Baked Face Powder swatch

Działanie

Pupa Luminys Silky Baked Face Powder, po nałożeniu na twarz daje efekt pięknej, rozświetlonej twarzy, w sposób nienachalny. Twarz wygląda zdrowo, gładko i tak jedwabiście? . Puder ten nie wysusza, nie pachnie i praktycznie nie czuć go na twarzy. Jestem szczerze oczarowana efektem jaki daje na skórze. Nie podkreśla także suchych skórek. Jest trwały ,ale po około 5-6 godzinach, należałoby go poprawić , bo efekt rozświetlenia znika. Produkt jest bardzo wydajny.

Podsumowanie

Jestem oczarowana Pupa Luminys Silky Baked Face Powder, bardzo lubię ten efekt i myślę , że zostanie on moim ulubieńcem na dłuższy czas. Jednakże cena jest jak dla mnie wysoka i chętnie poszukam tańszego zamiennika. Dajcie znać czy miałyście do czynienia z tym produktem? A może znacie puder rozświetlający, który dobrze się sprawdza w przestępnej cenie? Chętnie poznam Waszą opinie.

Do następnego
Buziaki
Julita

Podziel się postem z innymi

Najbardziej popularne posty
Manicure hybrydowy-Hybrydy Aliexpress Vena lisa

Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną ...

Podstawy pielęgnacji. Złuszczanie skóry. Peeling

Z małą obusową czasową, ale jest. ...

Serum oczyszczające do skóry głowy Bionigree

Moja skóra głowy jest bardzo problematyczna ...