Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Pielęgnacja twarzy

Jesienna pielęgnacja mojej cery

Hej!
Mamy październik, więc jesień już w pełni. Przyszedł, więc czas na jesienną pielęgnację mojej cery. Moja pielęgnacja cery, od dawna opiera się na produktach naturalnych, jednakże pod wpływem książki Sekrety urody Koreanek Charlotte Cho postanowiłam ją jeszcze zmodyfikować. Jeśli ciekawi Was jak wygląda moja naturalna pielęgnacją oparta o system pielęgnacji koreańskiej to zapraszam.



Zawsze staram się moją pielęgnację modyfikować, szczególnie jesienią i zimą , kiedy jest ona narażona na trudniejsze warunki atmosferyczne. Moja skóra jest wrażliwa, a niegdyś tłusta, teraz powiedziałabym o niej mieszana. Nie jest to więc łatwy rodzaj skóry do pielęgnacji. 
Postanowiłam podzielić moją pielęgnację cery na poranną, wieczorną i dodatkową, aby było to przejrzyste.

Poranna pielęgnacja cery

Pielęgnacja poranna, tonik, krem matujący, krem pod oczy, filtr, serum Orientana, Ecolab, Le cafe de Beaute


1. Oczyszczanie


Do porannego oczyszczenia cery używam już od kilku lat mydła Aleppo i u mnie sprawdza się dobrze.


2. Tonizowanie


Testuję różne toniki, ale aktualnie używam toniku balansującego od Dr. Konopkas. Tonizowanie mojej skóry rozpoczęłam pod wpływem  książki i robię to regularnie od roku, wcześniej pomijałam ten krok, a teraz nie wyobrażam sobie bez niego mojej pielęgnacji.

3. Serum


Po wchłonięciu się toniku nakładałam olejek z pachnotki w połączeniu z kwasem hialuronowym, ale od jakiegoś czasu testuję różne sera , aktualnie jest to Bio Serum Orientana miód i propolis.


4. Krem nawilżający


Po wchłonięciu się serum nakładam matujący krem do skóry tłustej i mieszanej Ecolab.

5. Krem pod oczy


Krem pod oczy jest u mnie elementem niezbędnym. Moja skóra mimo młodego wieku jest wymagająca. A przez wadę wzroku i częste mrużenie oczu, pojawiły się już na mojej skórze „zmarszczki” mimiczne. Aktualnie testuję krem pod oczy Głęboka Regeneracja  EcoLab 

 

6. Krem z filtrem

Kiedyś filtry przeciwsłoneczne używałam tylko latem, obawiałam się zapychania mojej cery. Jednakże od roku regularnie codziennie, pod makijaż stosuję krem z filtrem i nie wyobrażam sobie go nie użyć. Teraz testuję naturalny krem z filtrem Le Cafe de Beaute i jak na razie jestem zadowolona. A jego recenzja na pewno pojawi się na blogu.

To by było na tyle mojej pielęgnacji porannej. Wcześniej obawiałam się, że pielęgnacja tylu stopniowa będzie rano zabierała dużo czasu. Jednak tak nie jest, i nie zajmuje mi więcej niż 10 minut. 


Wieczorna pielęgnacja cery

Pielęgnacja wieczorna olejek do demakijażu Evree, tonik dr Konopkas, Krem Ecolab, Serum Bielenda Super Power Mezo Serum, olejz z pachnotki

1. Demakijaż


Do demakijażu twarzy używam olejku Evrēe, Facial Care, Regenerujący olejek demakijaż oczu jest to olejek do demakijażu oczu  który wbrew opisowi producenta nie stosuję do demakijażu oczu , a twarzy i dobrze sprawdza się w tej roli. Natomiast do demakijażu oczu używam płynu micelarnego, bo konsystencja olejku w demakijażu oczu mi nie odpowiada. Mimo że ten olejek ich nie podrażnia, to dla mnie jest on niekomfortowy.

2. Oczyszczanie


Po demakijażu oczyszczam twarz mydłem Aleppo i zawsze do wycierania twarzy stosuję płatki kosmetyczne. Od moich problemów z trądzikiem nie używam ręcznika do wycierania twarzy i mimo,że już ich nie mam to to przyzwyczajenie pozostało. 


3. Tonizowanie


Tak jak w pielęgnacji porannej, po oczyszczaniu twarzy stosuję tonik.


4.Krem pod oczy

Ten krok jest niezmienny, i stosuję ten sam krem co rano.


5. Serum złuszczające/Krem z kwasem


Jesienią i zimą do mojej pielęgnacji włączam kwasy. Jak do tej pory był to krem z kwasem azelainowy Acne-Derm ,albo żel z tym samym kwasem Haso-derm.W tym roku jednak postawiłam na serum Super Power Mezo Serum z Bielendy, ale jeśli zużyję je w ciągu 3 miesięcy, co podejrzewam to wtedy wrócę do Hasco-derm. Po takiej kuracji skóra wiosną wygląda naprawdę dobrze 


6.  Nawilżanie

 

Ten krok jest zmienny, w zależności jak moja skóra reaguje na złuszczanie, jeśli widzę,że jest zbyt przesuszona, łuszczy się to produktów złuszczających zaczynam używać na zmianę z kremem nawilżającym, albo olejkiem i w tym przypadku będzie to olejek z pachnotki, albo Krem do Twarzy z Jonami Srebra na Noc do Skóry Suchej i Wrażliwej  Receptury Babci Agafi – Agafi

Tyle na temat  wieczornej  pielęgnacji cery.


Dodatkowa pielęgnacja cery

Pielęgnacja dodatkowa, maeseczki,peeling, korund


Postanowiłam tutaj ująć złuszczanie i maseczki pielęgnacyjne.

Swoją skórę peelinguję raz w tygodniu i do tego celu używam korundu. Genialnie złuszcza martwy naskórek i jestem mu wierna od kilku lat.  


Maseczki stosuję dwa razy w tygodniu regularnie i w razie potrzeby, jeśli coś niedobrego zaczyna się dziać z moją skórą. Na zdjęciu zobaczycie wszystkie moje maseczki, które zmieniam. Jednak mam taki system,że po peelingu stosuję maseczkę bardziej oczyszczającą, natomiast w środku tygodnia maseczkę nawilżającą i to mojej skórze odpowiada. Bardzo lubię wszelkiego rodzaju glinki testowałam białe, różowe, żółte, zielone, ale jak na razie najbardziej do gustu przypadła mi glinka żółta i zielona. Lubię też maseczki w saszetkach z Babuszki Agafii, bo kiedy mam mniej czasu, nie muszę ich rozrabiać tylko je nakładam, a są bardzo wydaje i tanie. Stosuję też algi, a czasami wykonuję też maseczkę błotną, ale z nią trzeba uważać bo może podrażnić.


Przedstawiłam Wam całą moją pielęgnację cery. Recenzja większości nowych produktów, pojawi się za jakiś czas na blogu, ale na razie muszę je przetestować, żeby rzeczywiście te recenzje były rzetelne i dla Was przydatne. Chętnie przeczytam jak Wy pielęgnujecie swoją skórę i jakie są Wasze ulubione produkty.


Do następnego


Julita

Podziel się

Tonik różany Evree – recenzja

Hej!

Dzisiaj przyjrzymy się bliżej różanemu tonikowi z Evree, który jest określany jaki hit blogosfery. Ja sama pod wpływem zachwytu wielu blogerek postanowiłam go kupić. Zdecydowałam się również na tonik hamamelisowy, ale to temat na osobny post. Jeśli chcecie wiedzieć ,czy ten hit , także w moich oczach nim jest, czy może okazał się kitem ,to zapraszam do dalszej części posta.


Przez długi czas toników do twarzy nie używałam regularnie, ale zmieniło się to wraz z przeczytaniem książki Sekrety Urody Koreanek i zaczęłam ich używać dwa razy dziennie po każdym umyciu twarzy. Teraz nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez tego kroku. Tonik ma za zadanie przywrócić naszej skórze odpowiednie pH i przygotować do dalszych elementów pielęgnacji. Nie warto więc pomijać tego kroku.


Przejdźmy do recenzji.


 

Opis producenta

Evree różany tonik do twarzy wzmacnia skórę, poprawia jej kondycję i odmładza. Bezpośrednia aplikacja na twarz przyczynia się do bardziej wydajnego wnikania składników odżywczych w skórę. Odświeża skórę i nadaje makijażowi naturalne wykończenie. Formuła produktu składa się z wody różanej i kwasu hialuronowego.
Woda różana tonizuje i przywraca naturalne pH. Wycisza zaczerwienienia. Wzmacnia naczynia krwionośne.
Kwas hialuronowy zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia i wygładzenie.
Alantoina łagodzi, przynosi komfort, delikatnie napina skórę.
W rezultacie cera będzie nawilżona, wzmocniona, ujednolicona i widocznie odmłodzona.

 

Skład: Aqua/Water, Rosa Damascena Flower Water, Glycerin, Sodium Hyaluronate (Substancja hydrofilowa tworzy na powierzchni skóry film, który wiąże wodę. W efekcie ogranicza TEWL, czyli transepidermalną utratę wody i zapewnia odpowiednie nawilżenie),Panthenol (substancja nawilżająca),DMDM hydantoin (konserwant, składnik dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu),Iodopropynyl Butylcarbamate (konsewant), Parfum, Geraniol (Imituje zapach pelargonii. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów) Citronellol (Imituje zapach róży i geranium. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów)

Tonik różany Evree opakowanie tył


Opakowanie

 

Różany tonik otrzymujemy w wygodnej buteleczce z atomizerem, co jest bardzo dobrym pomysłem, ponieważ zachowujemy higienę, aplikacja jest szybka i dalej efekt odświeżenia, który szczególnie rano jest bardzo pożądany. Butelka zawiera 200 ml produktu, który należy zużyć w przeciągu 6 miesięcy od otwarcia. Tonik kosztuje około 15 zł. Nie mam żadnych zastrzeń ani do opakowania, ani do atomizera, który działał bez zarzutu. Wydajność jest bardzo dobra, mi wystarczył na około 3 miesiące stosowania dwa razy dziennie. Także stosunek ceny do wydajności produktu jest bardzo dobry.

Tonik różany Evree opakowanie przód
 

Działanie

Tonik ma bardzo przyjemny zapach róży, działanie toniku trudno jest określić, bo nie jest ono szczególnie widoczne. Jeśli chodzi o nawilżanie , skóra po jego użyciu jest napięta, nawilżona, odświeżona, zaczerwienienia są złagodzone, co jest dobrze widoczne szczególnie po peelingu mechanicznym. Obietnice producenta w tym przypadku są spełnione. Ale jest jedna rzecz, która mi przeszkadza, jest to uczucie lepkiej skóry po aplikacji, przypuszczam,że to przez glicerynę, jest jednak ono do zniesienia. Z tym tonikiem mam też jeden problem, czasami po jego użyciu mam podrażnione oczy, które pieką, Mimo tego,że przy spryskiwaniu oczy mam zamknięte, nie wiem z czego ,to wynika, bo moje oczy nie należą do wrażliwych i raczej żaden produkt ich nie podrażniał.


Podsumowanie

 Różany tonik Evree  to dobry produkt, w przestępnej cenie, ale nie wiem czy do niego wrócę, ze względu na to podrażnienie oczu. Jeśli nie przeszkadza Wam uczucie lepkości po aplikacji to polecam, a jeśli macie wrażliwe oczy to uważajcie.

 

Do następnego

Julita

Podziel się

Regenerująca kuracja z witaminą C DermoFuture i Energetyzujący olejek arganowy do twarzy z witaminą C Stara Mydlarnia czyli Sera z witaminą C

 

Hej,

Kiedy ostatnio recenzowałam dla Was sera z Glyskincare napisałam wtedy , że odkryłam inne, lepsze serum. Dzisiaj więc przyszedł czas , aby zrecenzować kolejne dwa sera z witaminą C  Stara Mydlarnia i DermoFuture i przy okazji mojego dotychczasowego ulubieńca. Jeśli lubicie sera z witaminą C i ciekawi Was, który z tych produktów jest moim ulubieńcem to zapraszam dalej.


Poprzedni wpis z recenzją serum z witaminą C Glyskincare

 

Zaczniemy od serum ze Starej Mydlarni i opisu producenta.

 

 

Energetyzujący olejek arganowy do twarzy z witaminą C Stara Mydlarnia – doskonałe połączenie aktywnych antyutleniaczy: wit. C i E oraz oleju arganowego – skutecznie chroni skórę przed wolnymi rodnikami powodującymi jej starzenie, wnikając w głębsze warstwy skóry. Rozjaśnia i wzmacnia naskórek, zmniejsza przebarwienia. Pobudza komórki do produkcji kolagenu. Regularne stosowanie prowadzi do całkowitego zniwelowania płytkich zmarszczek. pojemność 30 ml, a cena to 33 zł w internecie.

* opis pochodzi ze strony mydla.pl

 

Skład: Argania Spinosa Kernel Extract,Ascorbyl palmitate,Tocopheryl Acetate,Lecithin,Paraffinum Liquidum,Bergamot Oil

 

Serum Stara Mydlarnia  otrzymujemy w ciemnej, szklanej buteleczce z pipetką. Dzięki pipecie dozowanie olejku jest wygodne.Jak widzicie jest to połączenie olejku arganowego i witaminy C. Jest to olejek i taka też jest jego konsystencja, ma delikatny zapach i jasny kolor, przez co jest przyjemny w stosowaniu. Nie wchłania się on zbyt szybko, dlatego stosowałam ten olejek tylko na noc,codziennie, przez około 3 miesiące, jest wydajny wystarczy kilka kropli, aby nałożyć go na całą twarz. 

 

Działanie

Najważniejszy punkt, całowicie szczerze nie zauważyłam żadnego dobrego efektu na mojej skórze, nie było rozjaśnienia, skóra rano nie wyglądała na bardziej wypoczęta, czego oczekiwałabym od serum z witaminą c w składzie. Jedyne co zauważyłam to po około 3 tygodnia przesuszenie skóry nie wiem czy była to sprawka tego serum, ale nie zmieniałam nic w pielęgnacji w tamtym czasie prócz nakładania  serum Stara Mydlarnia na noc. Podejrzewam , że mojej skórze nie służy olejek arganowy, kiedyś dawno temu stosowałam go solo i efekt był podobny. Olejek mnie nie zapchał, a jako posiadaczka skóry do tego skłonnej jest to dla mnie istotne. Nie polecam tego serum, ze względu na to, że nie było efektów takich jakich należy oczekiwać przy tego typu produkcie. Mimo tego, że nie zrobił mi krzywdy to nie kupie go ponownie.

Przyszedł czas na mojego ulubieńca a jest to serum DermoFuture Regenerująca kuracja z witaminą C.


Regenerująca kuracja z witaminą C  20 ml

Intensywnie regenerująca kuracja z witaminą C o najwyższym, bo aż 30-proc. stężeniu. Dodatkowo znalazły się w niej arbutyna, kwas hialuronowy, wyciąg z gorzkiej pomarańczy oraz gliceryna.

Wysoko wyselekcjonowane i odpowiednio połączone składniki gwarantują:
·         rozjaśnienie
·         regenerację zniszczonej skóry
·         zmniejszenie skłonności do przebarwień i piegów
·         zwiększenie elastyczności
·         ochronę przed wolnymi rodnikami
·         spowolnienie procesów starzenia
·         uszczelnienie naczyń krwionośnych.

Witamina C wykazuje działania antyoksydacyjne, walczy z wolnymi rodnikami, wspomaga ochronę przeciw promieniowaniu UV, stymuluje syntezę kolagenu, działa rozjaśniająco, wpływa korzystnie na stan skóry trądzikowej, wzmacnia naczynia krwionośne, poprawia stopień nawilżenia skóry. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia. Wygładza, poprawia elastyczność, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka. Działanie gliceryny jest długotrwałe. Penetruje głębsze partie warstwy rogowej naskórka i pozostaje tam, regulując wilgotność przez około dobę. Kompleks proteinowy działa przeciwobrzękowo, walczy z wolnymi rodnikami, natomiast wyciąg z gorzkiej pomarańczy ma właściwości antyoksydacyjne, aktywuje procesy regeneracji i odnowy skóry, nawilża, zwiększa elastyczność i jędrność skóry, działa delikatnie ściągająco i zmniejsza pory, rozjaśnia koloryt cery, odżywia i rewitalizuje skórę zmęczoną. Arbutyna posiada działanie depigmentacyjne, polegające na regulowaniu produkcji barwnika skóry – melaniny, a także na jej równomiernym rozmieszczeniu w naskórku. Usuwa już powstałe przebarwienia posłoneczne, potrądzikowe i plamy starcze. Posiada działanie przeciwzapalne, używana jest w leczeniu trądzika pospolitego. Kwas hialuronowy wpływa korzystnie na stopień nawilżenia, poprawia kondycję suchej skóry. Może być stosowany jako środek nawilżający. Wiążąc wodę w naskórku, wygładza go, a także chroni przed wysuszeniem, dzięki czemu zmniejsza możliwość występowania uczuleń i podrażnień.

Skład: Aqua, Ascorbic Acid, Glycerin, Aqua (and) Butylene Glycol (and) Aesculus Hippocastanum (Horse Chestnut) Extract (and) Silybum marianum (Lady’s Thistle) Extract (and) Camelia sinensis Exstract (and) Hydrolyzed Wheat Protein, Citrus Aurantium Extract, Arbutin, Sodium Hialuronate, Carboxymethylcellulose,DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone (and) Methyllisothiazolinone.

Za pojemność 20 ml zapłacimy około 40 zł.

 

To serum otrzymujemy w szklanej, ciemnej buteleczce z pipetką czyli standardowym opakowaniu dla tego typu produktów, serum ma bezbarwną, wodnistą konsystencje łatwo się rozprowadza, dość szybko wchłania, nie lepi się, Serum jest wydajne, i stosowałam je przez około 4 miesiące, dzięki długiej dacie ważności bo aż 12 miesięcy jesteśmy w stanie zużyć je do końca. 

 

Działanie

Dzięki temu serum w końcu zauważyłam efekty działania witaminy C, skóra rano była świeża, wypoczęta, rozjaśniona, dodatkowo była nawilżona. Zauważyłam też delikatne rozjaśnienie przebarwień.Dodatkowo cena tego serum jest w porównianiu do jakości i wysokiego stężenia witaminy C jest bardzo korzystna. Zdecydowanie polecam Wam to serum, za całą pewnością do niego wrócę.  W następnej kolejności chciałabym przetestować serum z Mincera , ale to pewnie w okresie wiosennym.

 

Dajcie znać czy lubie tego typu sera, czy miałyście doczynienia z  którymś z tych produktów.

 

Do następnego

Julita

 

 

Podziel się

Sera Glyskincare

Hej!

Dzisiaj pierwszy post pielęgnacyjny, a mianowicie recenzja dwóch ser GlySkinCare, pierwsze to Intense C Serum, a drugie Hyaluronic Serum. Obydwa produkty nie należą do najtańszych, dlatego jeśli zastanawiacie się czy warto wydać na nie pieniądze to zapraszam do recenzji.


Zaczniemy od Hyaluronic Serum GlyskinCare , serum znajdziemy w szklanej buteleczce z pipetą, buteleczka ma pojemność 30 ml. Do samego opakowania jak i pipetki nie mam  żadnych zastrzeżeń produkt dozuję się dobrze, buteleczka chociaż parę razy spadła na ziemię nie rozbiła się. Cena serum to 34,99 w Aptece Gemini możecie kupić je tutaj.

Producent opisuje ten produkt jako wysoko skoncentrowane Serum z Kwasem Hialuronowym doskonale wiąże wodę, głęboko nawilża skórę, pozostawiając ją gładką i napiętą. Zawarte w serum składniki aktywne usuwają oznaki starzenia przywracając skórze jędrność i elastyczność.

Wskazania: do wszystkich rodzajów skóry. 

Na samym opakowaniu znajdziemy informacje o składnikach , a mianowicie

Kwas Hialuronowy – silnie nawilżaEkstrakt z ryżu- poprawia kondycję skóryHydromanil- długotrwale nawilża oraz reguluje procesy złuszczaniaKomórki Macierzyste z winogron-opóźniają procesy starzenia.

Skład: Aqua, Glycerin,Propylene Glycol,Oryza Sativa Extract,Hydrolyzed Caesalpinia Spinosagum,Caesalpinia SpinosaGum,Sodium Hyaluronate,Vitis Vinifera Callus Culture Extract,Butylene Glycol,Phenoxyethanol,Ethylhexylglycerin 

 

 Serum z witaminą i serum hialuronowe Glyskincare konsystencja

Jak widzicie skład nie jest zły, więc teraz przejdźmy do działania.Serum stosowałam codziennie rano, przez około 4 miesiące, więc jeśli chodzi o wydajność w stosunku do ceny nie mam powodów do narzekania. Z kwasem hialuronowym miałam już do czynienia dużo wcześniej i stosowałam go z połączeniu z różnymi olejkami. Zupełnie szczerze jedyna różnica między tym serami jest taka, że serum wchłania się szybko i nie pozostawia żadnej warstwy. Samo uczucie nawilżenia jest podobne , nie pozostawia uczucia ściągnięcia, ale nie jest to nawilżenie długotrwałe.

Nie rolował się pod makijażem, i to jest plus. Jest praktycznie bezzapachowy i bezbarwny także zdecydowanie nadaje się na dzień i pod makijaż. Obawiam się że dla cer suchych to będzie za mało.  Podsumowując , jeśli poszukujecie czegoś lekkiego pod makijaż o nie drażniącym zapachu. Nie potrzebujecie mocnego nawilżenia i nie przepadanie za kwasem hialuronowym mieszanym z olejkami to możecie spróbować.


Przyszedł czas na Intense C serum Glyskincare czyli serum z witaminą C, buteleczka jak i pojemność jest taka sama, jednak cena za 30 ml wynosi  w tym przypadku 52,39 w Aptece Gemini dostępne tutaj.
Jak opisuje producent Intense C Serum zawiera 7,5% L-Ascorbic Acid – skoncentrowana forma witaminy C, która docierając do najgłębszych warstw skóry zapewnia jej ochronę przed wolnymi rodnikami, zabezpieczając jednocześnie przed szkodliwym działaniem promieniowania UVA i UVB.

Intense C Serum stymuluje syntezę kolagenu oraz pomaga zapobiegać przedwczesnym oznakom starzenia się skóry. Nośnikami skoncentrowanej witaminy C w preparacie są QuSome, cząsteczki które umożliwiają głęboką penetrację kosmetyku w głąb skóry. 

Wskazania: wszystkie rodzaje cery.

Skład: Propylene Glycol, Ascorbic Acid, Lecithin, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7.

Produkt stosowałam na noc , solo nie nakładałam już żadnego kremu. W tym przypadku serum ma konsystencje bardziej lejącą . Jest delikatnie zabarwione na żółto, a zapach po kilku minutach po nałożeniu na twarz zmienia się z delikatnego na dość intensywny i nieprzyjemny. Można się przyzwyczaić, ale dla osób wyczulonych na zapachy może to być problem. Produkt stosowałam około 3 miesięcy.

Efekty mnie nie powaliły delikatnie rozjaśniał cerę ,ale na większe przebarwienia nie zadziałał. Skóra po przebudzeniu wyglądała na mniej zmęczoną, ale nie był to efekt wow.  Nie polecam tego serum, sam skład i cena także niezbyt zachęca do zakupu. Przetestowałam  dwa inne sera z witaminą C i właśnie wśród tamtych znalazłam jak na razie swojego ulubieńca. Ich recenzja pojawi się niedługo na blogu.  

Jeżeli chcecie wypróbować kosmetyki tej marki , a nie zniechęca Was cena to jak najbardziej.Możecie to zrobić, bo to, że nie sprawdziło się to u mnie nie znaczy, że nie sprawdzi się u Was. Ja sama jakbym jeszcze raz miała wybierać to nie zdecydowałabym się na te produkty. 

Do zobaczenia w kolejnym poście.

Julita 

Podziel się