Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Makijaż

Lovely K Lips hit czy kit?

Przez Posted on 58

 Lovely K lips opakowanie

Hej!

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją nowości od Lovely czyli  Lovely K Lips. Te zestawy są tak rozchwytywane, że ciężko było jest zdobyć. Miałam szczęście ,bo trafiłam na dostawę, więc dostępne były wszystkie kolory,z których ja wybrałam 3 i recenzję właśnie tych Wam przedstawię. Poza tym, że te zestawy są trudne do zdobycia, spotkałam opinię,że dużo osób nie zakupi tego produktu,ze względu na to,że są podróbkami zestawów od Kylie Jenner. Odnosząc się do tych opinii, nie jestem zwolenniczką podróbek, wręcz jestem ich przeciwniczką. Nie da się ukryć,że Lovely K Lips są mocno zainspirowane i w żadnym wypadku tego nie pochwalam, ale ten produkt jest alternatywą dla osób, które na zestawy Kylie Jenner nie stać, lub nie chcą wydawać dużo pieniędzy na taki produkt. Do tego produktu podeszłam, więc jak do każdego innego produktu, a że pomadki matowe uwielbiam postanowiłam je kupić. Tyle w ramach wstępu, który okazał się  dość długi. Przejdźmy do recenzji.

Opis producenta i skład

Zestaw do wykonania makijażu ust. Zawiera płynną pomadkę o matowym wykończeniu i konturówkę do ust w tym samym kolorze.

K-LIPS

Pencil
Cera Alba, Petrolatum, Ricinus Communis Oil, Cera Carnauba, Ozokerite, Phenoxyethanol, Sorbic Acid, [+/-]: CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 15850, CI 77499, CI 15985.

Lipstick
Isododecane, Trimethylsiloxysilicate, Mica, Silica, Hydrogenated Polydecene, Polysilicone-11, Nylon-12, Isononyl Isononanoate, Polyhydroxystearic Acid, Laureth-12, Propylene Carbonate, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, [+/-]: CI 77891, CI 77499, CI 77492, CI 77491, CI 15850, CI 42090.

Źródło: klik

Zestaw Lovely K lips kosztuje 19,90 zł i jest dostępny w 5 odcieniach.

Lovely K lips zestaw

Konsystencja

Kredki: Są miękkie,delikatnie suną po ustach, obrysowanie ust nie stanowi dla nich żadnego problemu. Mają masełkowatą konsystencję, są dość trwałe, ale nie dorównują trwałością konturówką Dream  Lips od Golden Rose

Pomadki: Pomadki mają konsystencję płynną , ale nie taką typową, raczej piankową, co sprawia, że nałożenie pomadki na usta, idzie bardzo sprawnie, bo nie wylewa się ona poza kontur ust mimo braku konturówki. Muszę przyznać ,że jest do naprawdę jedna z przyjemniejszych konsystencji w pomadkach płynnych.

Kolor i pigmentacja

Nie będę ukrywać, że jako maniaczka pomadek chciałam kupić wszystkie, ale postawiłam na 3 odcienie, które podobały mi się najbardziej czyli:

2- Pink Poison

Bardzo przyjemny, brudny, róż idealny na co dzień. Uwielbiam takie kolory i czuję się w nich dobrze. Nosiłam go najczęściej z tych trzech kolorów.

3- Milky Brown

Bardzo ciekawy kolor. Jasny, delikatnie czekoladowy kolor. Szczerze powiem, że obawiałam się tego koloru, ze względu na swoją jasną karnację. Bałam się,że nie będziemi pasował, ale byłam miło zaskoczona, bo bardzo dobrze się czuję w tym kolorze.

3-Neutral Beauty

Nudziak, bardzo twarzowy i nawet tak bladej osobie ten kolor pasuje i nie wyglądam trupio. Rzadko stawiam na taki kolor. Najczęściej, kiedy mocniej podkreślam oczy.

Wszystkie te kolory mają idealną pigmentację, wystarczy jedna warstwa, żeby kolor był równomierny, a usta idealnie pokryte.

Lovelt K lips Swatche

Trwałość i komfort noszenia

Kiedy pierwszy raz nałożyłam Lovely K Lips na usta, byłam zaskoczona, bo nie czułam jej na ustach wcale, a po jej zmyciu nie odczułam wysuszenia ust , co jest częste przy tego typu pomadkach. Komfort jej noszenia jest naprawdę godzien pochwały. Co do trwałości zauważyłam dziwną rzecz, a mianowicie kiedy nakładałam pomadkę stosując wcześniej konturówkę, jej trwałość była zdecydowanie mniejsza, aniżeli kiedy stosowałam pomadkę solo. Z konturówką zjadała się już po 2 godzinach, natomiast solo każda z tych pomadek wytrzymuje około 4 godzin z jedzeniem i piciem. Tłustego jedzenia jednak nie przetrwa. Nie jest to trwałość znakomita, ale przemawia za tymi zestawami jedna ważna rzecz. Możemy dołożyć kolejną warstwę pomadki, bez zmywania poprzedniej, ponieważ nie dochodzi do efektu „ciastkowania” jak w przypadku innych matowych pomadek. Podczas aplikacji polecam jedynie obrysować usta konturówką, a resztę wypełnić pomadką.

Lovely K lips milky brwon na ustach Lovely K lips Natural Beauty na ustach Lovely K Lips Pink Poison na ustach

Podsumowanie

Te zestawy bardzo mile mnie zaskoczyły. W szczególności swoją konsystencją i komfortem noszenia, oraz tym,że możemy dołożyć kolejną warstwę nie obawiając się nieestetycznego wyglądu naszych ust. Z czystym sumieniem mogę te produkty polecić. Nie bacząc na inspirację firmy Lovely. Jest to produkt dobry, a jego cena jest przestępna i odpowiednia w stosunku do jakości.  Dajcie znać czy udało Wam się dorwać te zestawy ? I jaka jest Wasza opinia na ich temat?

Do następnego

Julita

 

Podziel się

Kobo Matt Bronzing & Contouring Powder

Hej dziewczyny !
Konturowanie twarzy, to nadanie jej trójwymiarowości, zadziałanie na twarz na zasadzie światło-cieni. Sama technika konturowania, których jest naprawdę sporo , nie należy do łatwych. Do tego dochodzi trudność znalezienia odpowiednich produktów i właśnie z recenzją produktu, który to zadanie ułatwi , przychodzę do Was dzisiaj. Jest to Kobo Matt Bronzing & Contouring Powder czyli puder brązujący,jeśli jesteście ciekawe, jak się on sprawdził na mojej ekstremalnie bladej skórze to zapraszam.

Podziel się

Makeup Revolution Flawless vs Makeup Revolution Affirmation

 

Hej!

Witam się z Wami ciepło, bo na dworze jest coraz zimniej i bardzo tęsknie za ciepłą i piękną złotą jesienią. Właśnie minęło dwa miesiące od pierwszego wpisu na blogu i całkowicie mnie to zafascynowało.Dziękuję Wam za każdy komentarz i zachęcam do śledzenia mnie  w social media. Na blogu już niedługo szykują się zmiany,ale o tym dowiecie się już niedługo.Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją dwóch palet cieni Makeup Revolution Flawless i Makeup Revolution Affirmation. Jeśli jesteście ciekawe jak sprawdzają się te palety po roku ich używania to tradycyjnie zapraszam dalej.

Uwielbiam cienie w paletach, bardzo rzadko zaopatruję się w cienie pojedyncze. Więc kiedy rok temu zobaczyłam te palety, musiałam je mieć.

Co łączy obie palety?

Cena oraz ilość cieni

Obie palety zawierają 32 cienie i kosztują 40 zł. Zawierają cienie matowe, perłowe oraz satynowe. Palety możecie kupić tutaj : Affirmation i Flawless

Wielkość cieni oraz gramatura

Paleta ma 16 g , a cienie są wielkości monety 5 groszowej. Nie jest możliwe zużycie tych cieni w całości, w moim przypadku po prawie roku codziennego używania, zużycie jest znikome. A żaden cień , nawet ten najbardziej ulubiony nie osiągnął denka.

Co je dzieli?

Kolory

W obu paletach dominują brązy i beże , natomiast w palecie Affirmation mamy także chłodne odcienie ,jak fiolety i niebieskości. W palecie Flawless w większości mamy do czynienia z odcieniami ciepłymi.

Konsystencja cieni

W obu paletach cienie są bardzo aksamitne, nakładają się bardzo dobrze i dobrze się z nimi pracuje. Oczywiście cienie w obu paletach różnią się między sobą konsystencją, są takie cienie, szczególnie te mocno błyszczące , z którymi pracuje się ciężej, trudniej się nakładają i bardziej osypują przy aplikacji. Rzecz, która była dla mnie zaskoczeniem i którą odkryłam przy swatchowaniu cieni na ręce,to to, że cienie z palety Flawless miały zdecydowanie lepszą konsystencję i nakładały się po prostu lepiej.

Trwałość i pigmentacja

Cienie w obu paletach są bardzo zróżnicowane co do pigmentacji. Najjaśniejsze maty są tak słabo na pigmentowane ,że praktycznie ich nie widać( zaznaczam,że na swatch zobaczycie pojedyncze nałożenie cienia, nakładanie kilka razy tego samego cienia w tym samym miejscu, jak dla mnie mija się z celem, bo sama chciałabym zobaczyć realny obraz pigmentacji,nie nakładałam też pod nie żadnej bazy). Poza słabymi jasnymi matami, słabą pigmentacją wykazują się też niektóre błyszczące cienie co zobaczycie na swatch. W przypadku palety Flawless słabiej na pigmentowanych cieni jest mniej. Nie mniej jednak mimo tych kilku słabszych cieni w obu paletach,pigmentacja jest naprawdę dobra.
Trwałość cieni jest naprawdę w porządku, moje powieki należą do bardzo tłustych i od dawna zamiast bazy stosuję korektor, często na korektor nakładam też cień w kremie,który służy mi właśnie jako baza. Z takim zestawem cienie w stanie nienaruszonym trzymają mi się około 5-6 godz. po tym czasie, zaczynają się zbierać w załamaniu powieki. Cienie są na tyle trwałe, że w ciągu dnia nie tracą zbytnio na kolorze co jest dużym plusem.

Makeup Revolution Affirmation

 paleta cieni affirmation paleta cieni affirmation paleta affirmation swatche cieni paleta cieni affirmation swatche cieni paleta cieni affirmation swatche cieni paleta cieni affirmation swatche cieni

 

Makeup Revolution Flawless

 paleta cieni makeup revolutiobn flawless paleta cieni makeup revolution flawless paleta cieni flawless swatche cieni paleta cieni flawless swatche cieni paleta flawless swatche cieni paleta cieni flawless swatche cieni

 

 

Podsumowanie

Obie palety są naprawdę dobrymi produktami. Mimo kilku słabszych cieni ich pigmentacja i trwałość jest bardzo dobra. Sama chętniej używam palety Flawless, ze względu na ciepłe barwy, które bardziej mi odpowiadają, pigmentacja i konsystencja cieni z tej palety, także jak dla mnie jest po prostu lepsza i jeśli miałabym wybrać , którąś z nich wybrałabym właśnie Flawless. Nie mniej jednak jeśli lubicie chłodniejsze odcienie to paleta Affirmation, będzie dobrym wyborem. Stosunek ceny do jakości jest rewelacyjny, więc jeśli lubicie eksperymentować z makijażem i lubicie palety to serdecznie Wam je polecam. Dajcie znać czy miałyście do czynienia z tymi paletami? Czy może testowałyście inne palety z Makeup Revolution i możecie jakąś polecić?

Do następnego

Julita

Podziel się

Lavera Trend Sensitiv Volume Mascara

Hej!
Jesienne chandra i przesilenie właśnie mnie dopadło. Piszę dla Was ten post przeziębiona, spod ciepłego koca i z gorącą herbatą obok. Mam nadzieję, że u Was lepiej i spędzacie ten weekend aktywnie i nie dajecie się jesiennej chandrze i przygnębiającej pogodzie. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją ciekawego produktu, a mianowicie tuszu Lavera Trend Sensitiv Volume Mascara czyli organicznej i naturalnej maskary. Jeśli ciekawi Was czy naturalny tusz do rzęs może konkurować z produktami drogeryjnymi, to zapraszam dalej.



Tradycyjnie zaczniemy od opakowania.


 Opakowanie

Tusz Lavera Trend Sensitiv Volume Mascara do rzęs otrzymujemy w srebrnym, zgrabnym opakowaniu z czarnymi napisami, czyli nic specjalnego. W opakowaniu mamy 4,5 ml , czyli stosunkowo niewiele. Szczoteczka jest wykonana z włosia, co mi odpowiada, bo moje rzęsy nie za bardzo lubią się ze silikonowymi szczoteczkami. Jest wąska i dość mała. 
Tusz kosztuje około 50-60 zł na zagranicznych stronach.

Skład:
Water (Aqua), Alcohol*, Sorbitol, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil*, Cetearyl Alcohol, Tricaprylin, Hydrolyzed Jojoba Esters, Sodium Cetearyl Sulfate , Hectorite , Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Wax, Lysolecithin, Xanthan Gum, Jojoba Esters, Rosa Damascena Flower Water*, TocopHerol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Ascorbyl Palmitate, Fragrance (Parfum)**, Citronellol**, Geraniol**, [+/- Iron Oxides (Ci 77499), Iron Oxides (Ci 77491), Ultramarines (Ci 77007)]
Lavera Trend Sensitiv szczoteczka

Aplikacja

Aplikacja jest naprawdę przyjemna, szczoteczka jest na tyle mała ,że nie sprawia kłopotu przy malowaniu najmniejszych rzęs. Tusz aplikuje się szybko,a sama jego konsystencja jest dość płynna , na pewno niegęsta. Posiadam tusz w wersji brązowej.


 

Efekt

Efekt ,czyli najważniejsze w przypadku tuszu do rzęs. Moje rzęsy są jasne dość długie,ale proste. Tusz jako,że jest to wersja brązowa delikatnie podkreśla moje rzęsy, rozdziela je i minimalnie wydłuża. Jak dla mnie jest to zbyt delikatny efekt, wolę , aby moje rzęsy były mocniej podkreślone , bardziej pogrubione i podkręcone. Jednakże po pomalowaniu rzęs tym tuszem wyglądają one „zdrowo” są błyszczące co jest pewnie zasługą olejków w składzie. Tusz ten nie gęstnieje i jest delikatny dla naszych rzęs, nie zauważyłam , aby wypadały po nim rzęsy,mimo obecności alkoholu na drugim miejscu w składzie.

Lavera Trend sensitive efekt na rzęsach Lavera Trend sensitive efekt na rzęsach


Podsumowanie

Tusz Lavera Trend Sensitiv Volume Mascara jest ciekawostką szczególnie dla osób ceniących naturalne kosmetyki. Dla osób lubiących delikatny efekt i stawiających na naturę mógłby być dobrym wyborem , ale myślę, że w wersji czarnej. Jego wadą jest trudna dostępność i zbyt delikatny efekt jak dla mnie. Z chęcią jednak wypróbuję kiedyś inne naturalne tusze do rzęs. 
A Wy co myślicie o naturalnych kosmetykach kolorowych? Miałyście doczynienia z takimi produktami? A może z marką Lavera? Dajcie znać w komentarzach.

Do następnego 

Julita

Podziel się

Pupa Luminys Silky Baked Face Powder

 

Hej!

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją Pupa Luminys Silky Baked Face Powder, czyli wypiekanego rozświetlającego pudru do twarzy. Chcecie wiedzieć ,czy warto wydać na ten produkt dość sporo pieniędzy? W takim razie zapraszam dalej.

Brr jesień przyszła już do nas na dobre. Pierwsze przeziębienie już mnie dopadło. Rok akademicki się zaczął. Łączę się w bólu ze wszystkimi studentami, którzy tak jak i ja właśnie zaczęli rok akademicki, a pierwszoroczniakom życzę powodzenia, bo na pewno Wam się przyda. Odbiegłam trochę od tematu, a więc wracamy. Postanowiłam zrecenzować dla Was Pupa Luminys Silky Baked Face Powder, ze względu na to,że efekt rozświetlonej skóry jest pożądany nie tylko wiosną i latem , ale według mnie także jesienią i zimą. Kiedy to nasza skóra łatwo się przesusza, szarzeje i użycie matującego pudru niekoniecznie sprawi,że nasza skóra będzie wyglądać dobrze. Przejdźmy do recenzji.

Opakowanie

Puder  Pupa Luminys Silky Baked Face Powder otrzymujemy w bardzo ładnym kobiecym srebrnym opakowaniu z lusterkiem, co jest bardzo wygodne i daje możliwość szybkiej poprawki makijażu w ciągu dnia , w dowolnym miejscu. W zestawie otrzymujemy puszek do aplikacji podkładu. Ja używam tylko i wyłącznie pędzla do aplikacji pudru, więc nie będę rozwodzić się nad puszkiem ot! Standardowy puszek. Gramatura tego pudru to 9 g, a jego cena to około 90 zł. Jest to więc produkt z wyższej półki cenowej.

Pupa Luminys Silky Baked Face Powder kolor

Konsystencja i kolor

Konsystencja tego pudru jest jedwabista ,tak jak producent sugeruje to w nazwie. Kiedy swatchowałam dla Was produkt, puder bardzo przyjemnie i gładko nakładał się na dłoń. Kolor to jasny beż w tonacji żółtej. Jest naprawdę jasny, na twarzy jest praktycznie nie widoczny, a należę do osób o bardzo jasnej karnacji co wielokrotnie podkreślam. Puder nie posiada żadnych drobinek.

 Pupa Luminys Silky Baked Face Powder swatch

Działanie

Pupa Luminys Silky Baked Face Powder, po nałożeniu na twarz daje efekt pięknej, rozświetlonej twarzy, w sposób nienachalny. Twarz wygląda zdrowo, gładko i tak jedwabiście? . Puder ten nie wysusza, nie pachnie i praktycznie nie czuć go na twarzy. Jestem szczerze oczarowana efektem jaki daje na skórze. Nie podkreśla także suchych skórek. Jest trwały ,ale po około 5-6 godzinach, należałoby go poprawić , bo efekt rozświetlenia znika. Produkt jest bardzo wydajny.

Podsumowanie

Jestem oczarowana Pupa Luminys Silky Baked Face Powder, bardzo lubię ten efekt i myślę , że zostanie on moim ulubieńcem na dłuższy czas. Jednakże cena jest jak dla mnie wysoka i chętnie poszukam tańszego zamiennika. Dajcie znać czy miałyście do czynienia z tym produktem? A może znacie puder rozświetlający, który dobrze się sprawdza w przestępnej cenie? Chętnie poznam Waszą opinie.

Do następnego
Buziaki
Julita

Podziel się

Golden Rose BB Cream

Hej!
Moja przygoda z podkładami czy bb cream jest bardzo krótka, tego typu produktów zaczęłam używać dopiero rok temu, oczywiście wcześniej próbowałam różnych podkładów, ale ze względu na ogromne problemy z trądzikiem i bardzo jasną karnacją te eksperymenty były nieudane. Od tego czasu bałam się używać podkładów i pudrów,ze względu na ryzyko pogorszenia się stanu cery, która po leczeniu była w bardzo dobrym stanie i tak doszliśmy do zeszłego roku, w którym się przełamałam. Jeśli ciekawi Was jak sprawdził się mi Golden Rose BB Cream i czy moje obawy były słuszne to zapraszam Was do recenzji.


Tradycyjnie zacznijmy od opisu producenta.

Golden Rose BB Cream

Lekka formuła i prosty sposób aplikacji kremu BB sprawiają, że bardzo szybko można dzięki niemu dodać twarzy zdrowego blasku.

Produkt wygładza skórę i wyrównuje jej koloryt tuszując jednocześnie drobne niedoskonałości.

Zapewnia także odpowiednie nawilżenie w ciągu dnia.

Posiada filtr SPF 25 (UVA/UVB), dzięki czemu zapewnia ochronę przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym.

Formuła została wzbogacona o wit. E, która posiada cechy przeciwutleniające.

Nie zawiera olejów ani parabenów.

Sposób użycia:

– Aplikuj produkt na oczyszczoną skórę twarzy.

– Aby uzyskać efekt lepszego krycia nałóż dwie warstwy produktu.

– Krem BB może być stosowany samodzielnie bądź wraz z kremem nawilżającym.

Skład: aqua, cyclopentasiloxane, isododecane, glycerin,butylene glycol,  peg-9 polydimethylsiloxyethyl dimethicone, phenyl trimethicone, ethylhexyl methoxycinnamate, talc, acrylates/dimethicone copolymer, silica dimethyl silylate, sodium chloride, phenoxyethanol, bis-peg/ppg-14/14 dimethicone, disteardimonium hectorite, dimethicone/vinyl dimethicone crosspolymer, tocopheryl acetate, strelitzia nicolai seed aril extract, benzophenone-3, dimethicone, propylene carbonate, aluminum hydroxide, titanium dioxide, pentylene glycol, potassium sorbate, disodium, edta, sorbic acid, triethoxycaprylylsilane, lactic acid, serine, sodium lactate, sorbitol, urea, aroma, magnesium stearate, silica, isoceteth-10, allantoin, mica, ci 77891, ci 77491, ci 77492, ci 77499, ci 77163

 

* źródło goldenrose.pl

 

Opakowanie

Opakowanie to miękka, tubka z, której z łatwością możemy wycisnąć produkt. Opakowanie typowe dla bb creamów, zawiera 30 ml produktu , a jego cena to 29,90 zł, występuje w 6 odcieniach , najjaśniejszy to odcień 01.

 

Kolor i konsystencja

Ja posiadam kolor 01 , czyli najjaśniejszy jest jasny, ale nie aż tak bardzo jak mogłoby się wydawać, zdecydowanie wpada w różowe tony, na szczęście bardzo dobrze dostosowuje się do koloru twarzy , przez co na mojej twarzy wpadającej raczej w żółte tony wygląda dobrze. Konsystencja jest bardzo lekka. Konsystencja BB cream Golden Rose  nie jest gęsta, a bardziej lejąca, przy ruchach dłoni delikatnie spływa z ręki.

Golden Rose BB Cream Nr. 1 swatch

Aplikacja

 Ja swój bb cream aplikuje gąbeczką, ale próbowałam też go aplikować pędzlem typu flat top oraz dłońmi i za każdym razem wyglądał dobrze. Pod tym względem jest uniwersalny. Ma delikatny zapach , który jest wyczuwalny tylko podczas aplikacji.

 

Działanie

Golden Rose BB Cream jest bardzo lekkim produktem, praktycznie nie czuć go na twarzy, nie ciemnieje, nie wchodzi w załamania na twarzy np, podczas uśmiechania się. Nadaje skórze taki zdrowy blask, nie jest to produkt matujący , więc jeśli szukacie tego typu produktów, to nie jest on dla Was, chyba ,że użyjecie pudru matującego. Jego krycie jest delikatne, wyrównuje koloryt, ale dużych przebarwień, czy niespodzianek nie jest w stanie zakryć. Co do nawilżenia to ciężko to określić, ale na pewno nie wysusza. Ze skóry ściera się w taki sposób, że nie jest to praktycznie widoczne. Kilka razy testowałam go podczas upałów i ważył się jedynie w miejscu gdzie miałam okulary przeciwsłoneczne. Najważniejsze jest to, że nie zapchał mojej cery. 

 

Podsumowanie

Bardzo polubiłam Golden Rose BB Cream ze względu na jego lekkość, zdrowy blask skóry oraz brak uczucia suchości, Zdecydowanym plusem jest też ochrona przeciwsłoneczna. Z radością muszę przyznać,że nie mam już obaw co do testowania podkładów i pudrów to twarzy i jestem już w trakcie testowania kolejnego podkładu od Golden Rose.

Dajcie znać czy testowałyście ten produkt i jakie są Wasze odczucia, oraz czy macie swoje ulubione podkłady?

 

Do następnego 

Julita

 

Podziel się