Pielęgnacja twarzy | Uroda

Xilizilm Miracle Black Mask kontra Pilaten Black Head Pore Strip

Kwiecień 12, 2017
Czarne maski peel of, Pilaten Black Head ex Pore Strip, Xilizilm Miracle Black Mask

Hej

Wracam po  krótkiej przerwie. I to ze starciem tytanów w kwestii oczyszczania skóry. Przygotowałam dla Was  recenzję porównawczą dwóch czarnych masek peel off. Xilizilm Miracle Black Mask, która pochodzi z Aliexpress oraz Pilaten Black Head Pore Strip. Ciekawych tego starcia zapraszam dalej.

O czarnych maskach zrobiło się głośno już jakiś czas temu, a ja posiadaczka wrażliwej , ale i skłonnej do zanieczyszczeń cery byłam sceptycznie nastawiona. Bałam się podrażnienia mojej cery.

Opis producenta jak, i skład w obu przypadkach nie jest dla mnie możliwy do przetłumaczenia i przytoczenia tutaj, musicie mi to wybaczyć 😉

Cena Pilaten Black Head Pore Strip 6g/2,49 zł tubka 60 g/ok. 20 zł

Xilizilm Miracle Black Mask 60 g/ ok.10 zł na Aliexpress

Xilizilm Miracle Black Mask, Pilaten Black Head ex Pore Strip

Opakowanie

Maseczkę Pilaten posiadam w formie saszetki, natomiast Xilizilm w tubce. Tubka jest solidna, lecz przy lejącej konsystencji maseczki nie trudno o wypadek i rozlanie maseczki. A zmyć ją jest bardzo ciężko.

Zapach

Obie maseczki pachną dość przyjemni.Zapach jest delikatny i szybko się ulatnia.

Konsystencja

W przypadku obu maseczek konsystencja jest bardzo lejąca. Polecam nakładać maseczkę pędzlem  lub w rękawiczkach, bo bardzo łatwo je rozlać i ciężko domyć.

Xilizilm Black Miracle Mask

Sposób użycia

Obie maseczki nakładałam pędzlem na całą twarz, omijając okolice oczu i brwi. Szczególną uwagę trzeba zwrócić na linię brwi,pewnie nie jedna z Was widziała filmiki krążące w internecie , jak kobieta nałożyła czarną maseczkę na brwi i została bez nich, ja osobiście i myślę,że wy też nie chciałabym przeżyć takiej sytuacji. Także pamiętajcie daleko od brwi i lini włosów ;). Maseczkę pozostawiam na twarzy z reguły 20 min, ale zdarzyło mi się nałożyć zbyt grubą warstwę i wtedy musiałam poczekać trochę dłużej. Po 20 min-30 minutach maseczkę zrywamy z twarzy (celowo użyłam tego określenia), bo nie jest to przyjemne uczucie, a resztki zmywamy łagodnym żelem. Niektórzy zalecają przed użyciem maseczki zrobienie parówki na twarz w celu otwarcia porów, ja nie wykonuje parówki, więc ciężko mi określić rezultaty takiego zabiegu. Nie polecam stosować maseczki częściej niż raz na tydzień, a cerom wrażliwym zalecałabym używanie jej raz na dwa tygodnie, sama używam czarnej maski raz na dwa tygodnie.

Działanie

Obie te maseczki bardzo skutecznie oczyszczają cerę i co mnie najbardziej zaskoczyło, nie podrażniają jej. Cera po zastosowaniu Xilizilm i Pilaten Black Mask jest miękka  i nie jest zaczerwieniona. Nie wiem co, jest sekretem tych maseczek, że mimo tak silnego działania nie występuje podrażnienie. Dodatkowo w przypadku tych maseczek otrzymujemy delikatny efekt depilacji, bo z wyrywaniem drobnych włosków radzą sobie świetnie.

Różnice

Gdybym miała przytoczyć jakies różnice to maska Xilizilm Miracle Black Mask wysycha trochę dłużej i ciężej ją zerwać w jednym kawałku, dodatkowo jest ciężko dostępna, w polskich drogeriach internetowych, widuje ją jedynie na zagranicznych stronach. Cena Miracle Black Mask jest niższa, ale i czas oczekiwania jest dłuższy.

Podsumowanie

Po zużyciu maseczki Xilizilm myślę,że zdecyduje się na pełnowymiarowe opakowanie Pilaten Black Mask,ale nie dlatego,że Xilizilm jest zła, tylko ciężko dostępna. Polecam Wam więc obie i myślę, że sprawdzi się przy każdym typie cery, jeśli wymaga ona silnego oczyszczenia. Jedynie skóra sucha, atopowa, wrażliwa powinny uważać, lub nakładać na miejsca, które wymagają oczyszczenia, zamiast nakładania jej na całą twarz. Używałyście Xilizilm bądź Pilaten Black Mask? Jakie są Wasze doświadczenia z czarnymi maskami peel off?

Do następnego

Julita

 

  • widać,że obie dobrze się sprawdziły, a różni je tylko cena

  • Izabela Słowińska

    Mam tę w saszetce i będę ją testować 🙂

  • Obu unikam – jak dla mnie produkty z Aliexpress nie są warte ryzyka, nigdy nie masz pewności co jest w składach stąd lepiej być ostrożnym bo w razie „wu” może być problem ze znalezieniem sposobu na podrażnienie po takim produkcie. Natomiast co polecam zamiast to domowe sposoby – glinki, domowe maseczki z białek, itd 🙂

    • Pilaten kupiłam akurat na ekobieca,a i tak składu w języku angielskim na niej nie ma.Co do produktów z Ali zgadzam się jak najbardziej,dlatego zawsze wykonuje próbę uczuleniową.A maseczki,które wymieniłaś znam,stosuje i polecam 🙂

      • Pilaten niestety też jest chiński, mnie dziwi, że w ogóle drogerie wprowadzają te produkty, zwłaszcza, że nie są one doprowadzone do obrotu w Polsce – nie mają testów, podobno ma się to w ciągu kilku miesięcy zmienić bo prawo dot. wprowadzania kosmetyków do sklepów ma się zmienić z tego co słyszałam, ale ile osób się na tym zdąży przejechać, jak ktoś nie widzi różnicy między hangul a pismem chińskim to może się nieźle naciąć, często po prostu jak widzę te twory chińskie to boje się, że produkty koreańskich marek w danym sklepie również będą z Chin czyli okażą się podróbami (bo niestety i te idzie znaleźć na aliexpress i podobnych stronach, nawet bardzo często misshę podrabiają). Próba uczuleniowa jest bardzo ważna – w sumie przy każdym produkcie z silnym składem warto ją robić 🙂

        • Właśnie widziałam Pilaten na Aliexpress.Nieźle mnie zaskoczyłaś z tymi drogeriami.A co do koreańskich produktów na Aliexpress to jest ich masa.Znam jeden ponoć oficjalny sklep z oryginalnymi produktami z Korei na Ali i przychodzą ponoć z Korei,ale nie kusi mnie żeby ich spróbować.

  • Nie miałam żadnej, ale mnie nie kuszą. Nigdy nie działały na mnie takie maseczki no i nie mam za bardzo czego oczyszczać – z powodzeniem stosuję peeling enzymatyczny i oczyszczanie glinką i nie borykam się z zaskórnikami 🙂 Mimo to czytałam wiele pozytywnych opinii o tych maskach i cieszę się, że u części osób dobrze się sprawdzają, bo to najważniejsze 😀

    • Ja pierwszy raz miałam do czynienia z maseczkami peel off,jakoś zawsze wydawało mi się,że nie będą działać.Polecasz jakiś peeling enzymatyczny,bo wszystkie które miałam nie działały? A oczyszczania glinką musze spróbować koniecznie.

      • Organique (typowo enzymatyczny) i Mizon Vita Lemon (bardziej peeling typu gommage, choć trzeba go pozostawić na twarzy na 30 sekund i wtedy rozpuszcza naskórek – uwielbiam go!) 🙂

        • Nie znam,ale chętnie sprawdzę.Dzięki za polecenie 🙂

  • KrzysztofKF

    Ciekawa współpraca i fajne zdjęcia! Czy są twojego autorstwa? 🙂

    • Nie jest to współpraca,produkty zostały kupione przeze mnie,a zdjęcia są mojego autorstwa 🙂

  • Chyba też się w końcu zdecyduję na zakup maski pilaten!
    Przekonałaś mnie 😉

  • Nigdy nie słyszałam o produktach tej marki. Chociaż u mnie najlepiej się sprawdza prosta maska z zielonej glinki. Prosto, naturalnie i bardzo skutecznie 🙂

    • O to glinki uwielbiam,ale czasami lubię używać też gotowych maseczek.Ostatnio tych w saszetkach z Babuszki Agafii 🙂

  • Do jakiej cery savte maski? Jakie mają dzialanie? Tylko oczyszczające?

    • Na opakowaniach próżno szukać opisu producenta w naszym rodzimym lub angielskim języku.Myślę,że jest to maseczka do każdego typu cery jeżeli jest zanieczyszczona,ma rozszerzone pory czy zaskórniki. Maseczka ma działanie oczyszczające tylko i wyłącznie,więc jeśli skóra nie wymaga mocnego oczyszczenia to polecam inne maseczki. Tak jak pisałam uważałabym też na te maseczki przy cerach wrażliwych.

  • Secret Beauty

    U mnie się nie sprawdziły niestety. Wolę kawitację – fajnie oczyszcza pory i je delikatnie wygładza 🙂 Super blog!

    • Miałam kiedyś wykonywany peeling kawitacyjny w gabinecie kosmetycznym i rzeczywiście fajna sprawa.Dziękuję bardzo 🙂

  • Mam maskę Pilaten i jest poprawa, aczkolwiek najbardziej opornych zaskórników nie wyciągnęła… nie mniej rzeczywiście fajnie oczyszcza twarz. Ja wykonuję ją raz na dwa tygodnie po parówce lub gorącym prysznicu.

    • To prawda z bardziej opornymi zaskórnikami może sobie nie poradzić.

  • Totalny bubel jak dla mnie 🙁

%d bloggers like this: