Makijaż | Uroda

Lovely K Lips hit czy kit?

Listopad 5, 2016
K lips Lovely

 Lovely K lips opakowanie

Hej!

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją nowości od Lovely czyli  Lovely K Lips. Te zestawy są tak rozchwytywane, że ciężko było jest zdobyć. Miałam szczęście ,bo trafiłam na dostawę, więc dostępne były wszystkie kolory,z których ja wybrałam 3 i recenzję właśnie tych Wam przedstawię. Poza tym, że te zestawy są trudne do zdobycia, spotkałam opinię,że dużo osób nie zakupi tego produktu,ze względu na to,że są podróbkami zestawów od Kylie Jenner. Odnosząc się do tych opinii, nie jestem zwolenniczką podróbek, wręcz jestem ich przeciwniczką. Nie da się ukryć,że Lovely K Lips są mocno zainspirowane i w żadnym wypadku tego nie pochwalam, ale ten produkt jest alternatywą dla osób, które na zestawy Kylie Jenner nie stać, lub nie chcą wydawać dużo pieniędzy na taki produkt. Do tego produktu podeszłam, więc jak do każdego innego produktu, a że pomadki matowe uwielbiam postanowiłam je kupić. Tyle w ramach wstępu, który okazał się  dość długi. Przejdźmy do recenzji.

Opis producenta i skład

Zestaw do wykonania makijażu ust. Zawiera płynną pomadkę o matowym wykończeniu i konturówkę do ust w tym samym kolorze.

K-LIPS

Pencil
Cera Alba, Petrolatum, Ricinus Communis Oil, Cera Carnauba, Ozokerite, Phenoxyethanol, Sorbic Acid, [+/-]: CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 15850, CI 77499, CI 15985.

Lipstick
Isododecane, Trimethylsiloxysilicate, Mica, Silica, Hydrogenated Polydecene, Polysilicone-11, Nylon-12, Isononyl Isononanoate, Polyhydroxystearic Acid, Laureth-12, Propylene Carbonate, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, [+/-]: CI 77891, CI 77499, CI 77492, CI 77491, CI 15850, CI 42090.

Źródło: klik

Zestaw Lovely K lips kosztuje 19,90 zł i jest dostępny w 5 odcieniach.

Lovely K lips zestaw

Konsystencja

Kredki: Są miękkie,delikatnie suną po ustach, obrysowanie ust nie stanowi dla nich żadnego problemu. Mają masełkowatą konsystencję, są dość trwałe, ale nie dorównują trwałością konturówką Dream  Lips od Golden Rose

Pomadki: Pomadki mają konsystencję płynną , ale nie taką typową, raczej piankową, co sprawia, że nałożenie pomadki na usta, idzie bardzo sprawnie, bo nie wylewa się ona poza kontur ust mimo braku konturówki. Muszę przyznać ,że jest do naprawdę jedna z przyjemniejszych konsystencji w pomadkach płynnych.

Kolor i pigmentacja

Nie będę ukrywać, że jako maniaczka pomadek chciałam kupić wszystkie, ale postawiłam na 3 odcienie, które podobały mi się najbardziej czyli:

2- Pink Poison

Bardzo przyjemny, brudny, róż idealny na co dzień. Uwielbiam takie kolory i czuję się w nich dobrze. Nosiłam go najczęściej z tych trzech kolorów.

3- Milky Brown

Bardzo ciekawy kolor. Jasny, delikatnie czekoladowy kolor. Szczerze powiem, że obawiałam się tego koloru, ze względu na swoją jasną karnację. Bałam się,że nie będziemi pasował, ale byłam miło zaskoczona, bo bardzo dobrze się czuję w tym kolorze.

3-Neutral Beauty

Nudziak, bardzo twarzowy i nawet tak bladej osobie ten kolor pasuje i nie wyglądam trupio. Rzadko stawiam na taki kolor. Najczęściej, kiedy mocniej podkreślam oczy.

Wszystkie te kolory mają idealną pigmentację, wystarczy jedna warstwa, żeby kolor był równomierny, a usta idealnie pokryte.

Lovelt K lips Swatche

Trwałość i komfort noszenia

Kiedy pierwszy raz nałożyłam Lovely K Lips na usta, byłam zaskoczona, bo nie czułam jej na ustach wcale, a po jej zmyciu nie odczułam wysuszenia ust , co jest częste przy tego typu pomadkach. Komfort jej noszenia jest naprawdę godzien pochwały. Co do trwałości zauważyłam dziwną rzecz, a mianowicie kiedy nakładałam pomadkę stosując wcześniej konturówkę, jej trwałość była zdecydowanie mniejsza, aniżeli kiedy stosowałam pomadkę solo. Z konturówką zjadała się już po 2 godzinach, natomiast solo każda z tych pomadek wytrzymuje około 4 godzin z jedzeniem i piciem. Tłustego jedzenia jednak nie przetrwa. Nie jest to trwałość znakomita, ale przemawia za tymi zestawami jedna ważna rzecz. Możemy dołożyć kolejną warstwę pomadki, bez zmywania poprzedniej, ponieważ nie dochodzi do efektu „ciastkowania” jak w przypadku innych matowych pomadek. Podczas aplikacji polecam jedynie obrysować usta konturówką, a resztę wypełnić pomadką.

Lovely K lips milky brwon na ustach Lovely K lips Natural Beauty na ustach Lovely K Lips Pink Poison na ustach

Podsumowanie

Te zestawy bardzo mile mnie zaskoczyły. W szczególności swoją konsystencją i komfortem noszenia, oraz tym,że możemy dołożyć kolejną warstwę nie obawiając się nieestetycznego wyglądu naszych ust. Z czystym sumieniem mogę te produkty polecić. Nie bacząc na inspirację firmy Lovely. Jest to produkt dobry, a jego cena jest przestępna i odpowiednia w stosunku do jakości.  Dajcie znać czy udało Wam się dorwać te zestawy ? I jaka jest Wasza opinia na ich temat?

Do następnego

Julita

 

  • Masz piękne usta, pomadki prezentują się na nich rewelacyjnie, ja kupiłam lovely lips ale chcę też sobie zafundować jeszcze jakąś jedną, wszystko jednak w swoim czasie, narazie tamta czeka aż moim ustom się poprawi 😉

    • Dziękuję za komplement 😉 Daj znać jak Ci się sprawdzi ;). Moje usta są w dobrym stanie mimo codziennego używania matowych pomadek,bo kilka razy dziennie nakładam na usta balsam z body club z masłem shea super nawilża usta.

  • Ciężko je upolować i jeszcze nie mam, ale kupię 😀

  • Bardzo ładne kolory – zwłaszcza ten pierwszy, może wypróbuję, chociaż nie przepadam za płynną konsystencją pomadek, ale przekonuje mnie to, co napisałaś, że się mają fajną konsystencję piankową 🙂

    • Zdecydowanie wypróbuj ,bo nie jest to właśnie typowo płynna pomadka.A kolory i cena są kuszące 😉

  • Aleksandra Kasprzyk

    Zaciekawiłaś mnie, muszę wypróbować. 🙂 Zdjęcia i kolory przepiękne. 🙂 Pozdrawiam 🙂

    • Dziękuję bardzo. Również pozdrawiam 🙂

  • Dorota

    Nie jestem fanką tej marki, ale po Twojej recenzji myślę, że skuszę się chociażby aby zatrzymać się przy półce w sklepie i sprawdzić testery 🙂 pozdrawiam ciepło 🙂

    http://www.lovhealthylife.pl/

    • Myślę,że po zobaczeniu testerów skusisz się chociaż na jeden kolor 😉

  • Skoro polecasz, to nie pozostaje nic innego, jak przetestować samemu. 🙂 Kolory podobają mi się, z pewnością się skuszę. 🙂

  • Super recenzja, ja wprawdzie nabyłam wczoraj pomadkę Golden Rose, ale będę miała na uwadze i te 🙂 może jak gdzieś dorwę, to sobie sprawię 😉

    • Pomadki z Golden Rose są rewelacyjne,ale te także są warte uwagi tym bardziej,że mają bardzo ładne kolory 😉

  • Czytałam ostatnio recenzję tych produktów, widzę, że masz więcej odcieni, niż miała autorka tamtego bloga. I zarówno ona jak i Ty jesteście z nich zadowolone – chyba będę musiała się zastanowić nad kupnem dla siebie takiego zestawu, ale raczej postawię na jeden kolor;)

    • Ja też myślałam,że kupię jeden odcień. Najpierw kupiłam Pink posion i za parę dni wróciłam po kolejne dwa 🙂 Te zestawy zdecydowanie są godne polecenia 🙂

  • na ustach wyglądają bardzo ładnie 😉

  • miałam dziś jeden z tych zestawów kupić i zapomniałam…

  • Kuncio com

    Pink Poison to mój kolor. 🙂

  • Color My Way

    Nie miałam jeszcze tego zestawu 🙂 Kolor Pink Poison wpadł mi w oko 🙂

  • Najbardziej podoba mi się milky browne 🙂 Całego zestawu bym nie zużyła 🙂

    • Lubię Milky Brown 🙂 Wszystkie matowe,płynne pomadki są bardzo wydajne,więc ciężko je zużyć 😉

  • Marta Chrzaszczyk

    Neutral Beauty – mój faworyt 🙂

    • Delikatny nudziak, idealny na co dzień 🙂

  • Natural beauty – bardzo ladny kolor!

  • Też mam wrażenie, że z konturówką słabiej się trzymają, ale solo to mój hit i liczę na więcej kolorów 🙂

    • Ja z chęcią kupiłabym jeszcze te dwa kolory,ale moja kolekcja produktów do ust jest już zbyt duża i muszę się ograniczyć 😉

  • Nie słyszałam o tych pomadkach i nie widziałam ich w drogerii 🙂 Jak się na nie natknę, to kupię jedną na próbę. Chociaż 4 godziny, to u mnie pewnie wytrzyma ze 2 🙁 Wszystko mi schodzi z ust. Taki mój urok 🙂
    Kolory pomadek wyglądają inaczej na ustach, a inaczej na dłoni, ale to pewnie kwestia światła. I tak pewnie kupię taki kolor, który będzie akurat w sklepie 😀

    • Są już dostępne w Rossmannie 🙂 A jeśli chodzi o kolory to wszystkie zdjęcia były robione w świetle dziennym,ale o innych porach dnia,więc zawsze kolor będzie wyglądał trochę inaczej 🙂

  • Jakoś mnie nie kuszą, ale przyznam, że Pink Passion chętnie bym przygarnęła:)

  • Ta pomadka to chyba jeden z bardziej kontrowersyjnych produktów w ostatnim czasie 🙂 Nie ukrywam, że intryguje mnie i pewnie przy najbliższej wizycie w Polsce spróbuję je dorwać w Rossmannie 🙂 Nie jestem zwolennikiem podróbek, ani tak silnej inspiracji, ale przyznaję, że sam produkt mnie ciekawi! Wiem, że pomadki Kylie to wielki hit i chcę sprawdzić co się za nim kryje, a że nie mam zamiaru wydawać tak zawrotnej kwoty na produkt oryginalny to spróbuję z K lips bo pewnie i tak skończy się na jednorazowym użyciu 😀

    • Zgadzam się,dlatego też chciałam ją kupić. Ja też nie jestem zwolennikiem takich inspiracji,ale jak na razie nie wyobrażam sobie wydania tak dużej kwoty na oryginał :). Również myslałam,że skończy się na jednorazowym użyciu,a skończyło się na tym,że kupiłam jeszcze dwa kolory 😉 dla mnie są one numerem 2 pod względem płynnych,matowych pomadek,tuż za pomadkami z Golden Rose.

      • Niestety, GR też nie używałam 🙁 Widzę, że mam sporo do nadrobienia! 🙂

        • Warto spróbować i tych z Lovely i tych z Golden Rose 🙂

  • Nie ukrywam, że na początku odrzuciła mnie tak widoczna inspiracja – choć z tego co zauważyłam większość nowych produktów jest łudząco podobna do produktów innych marek (np. te nowe paletki cieni to nic innego jak Too Faced 😉 ). Zestawy te zbierały jednak tak dobre recenzje, więc pomyślałam, że może to akurat dobry sposób na sprawdzenie czy w ogóle tego typu formuła się u mnie sprawdzi. Także kupiłam zestaw w kolorze milky brown, bo żadnej pomadki w odcieniach brązu nie posiadam i co by nie mówić to jest to świetny produkt. Tak samo dobrze sprawdza się ich nowy róż, który ewidentnie jest mocno inspirowany produktami Nars 😉

    • Ja podeszłam do tego produktu,jak do każdego nowego produktu nie zwracając uwagę na tę inspiracje. Rzeczywiście te zestawy są świetne i nie żałuję zakupu. A co do różu to bardzo mnie kusi,ale poczekam na promocję 🙂

      • Jak tylko pojawiły się te zestawy to w internecie nie ma nic innego jak informacje, że to bardzo mocna inspiracja 😉 Także idąc do sklepu z zamiarem kupna tej pomadki człowiek czuł się prawie jakby coś zakazanego robił 😛
        Ja ten róż kupiłam właśnie na ostatniej promocji (upolowałam nr 3) i nie żałuję, bo jest świetny i kosztował kilka złotych 😉

        • Owoc zakazany smakuje najlepiej ??. A tak serio to ja osobiście się nie przejmowałam,że to mocna inspiracja. Inspiracja to nie podróbka. Zresztą opakowanie wyrzucam,a zostaje produkt,który jest dobry. Ja właśnie o tych różach usłyszałam po promocji 🙁

          • Też mam do tego takie podejście – w końcu to nie podróbka, tylko produkt normalnie wprowadzony na rynek, który jest po prostu bardzo mocną inspiracją. Jeśli jednak jest bardzo dobry to właściwie po co przepłacać 😉
            Ja o tym różu usłyszałam akurat kiedy był przedostatni dzień promocji na róże itp., ale większość była już wyprzedana. Zostały tylko nr 3, ale akurat szukałam różu na jesień i zimę więc ten ciemny odcień idealnie się sprawdzi. Jest w dodatku nieźle napigmentowany więc wystarczy niewiele aby efekt był idealny.

          • Oj kusisz tym różem 🙂

  • Inspiracja to jeszcze nie podróbka. Dodatkowo pomadki wypuściła znana już firma kosmetyków, więc dlaczego by nie kupić i nie przetestować, choć trochę za bardzo polecieli w stronę inspiracji moim zdaniem, ale to pewnie dała im dużo rozgłosu, bo teraz wszyscy już znają te pomadki 😀
    Może kiedyś uda mi się je kupić, bo kolory są śliczne, choć nie mam wielkiego szału na te zestawy 😀

    • Oczywiście,reklama dźwignią handlu. Myślę,że ta inspiracja im się opłacała 🙂 Zestawy są super i dlatego warto je przetestować,nie zawracając sobie głowy tą inspiracją 🙂

  • będę musiała je sobie zakupić 🙂 koniecznie 🙂

  • Mam bardzo podobne odczucia, które wyrażę dzisiaj w swojej recenzji. Neutral Beauty jest piękny, zastanawiam się jeszcze nad Milky Brown 😉

    • Chętnie przeczytam twoją recenzję 🙂

  • Pink Poison jest świetnym kolorem na co dzień. W tych dwóch pozostałych nie czułabym się dobrze, ale wiadomo, że to kwestia preferencji:).

    • Oczywiście :). Ja się obawiałam tego ciemnego brązu,ale czuję się w nim dobrze 🙂

  • Ja mam Lovely Lips i trochę śmiesznie, bo u mnie jest taka bardziej bordowa, brązowa a u wielu dziewczyn różowa. Nie wiem czy trafiłam na taką partię, czy o co chodzi. Tak czy inaczej uwielbiam ten kolor 🙂 Zapewne kupiłabym Pink Poison, ale mam podobną pomadkę z innej firmy. Poluję na Neutral Beauty, ale nigdy jej nie ma 🙁

    • To jaki kolor uzyskamy zależy ten od naszego naturalnego koloru ust ,więc jest możliwe,że ten kolor na twoich ustach wygląda inaczej 🙂 Ja miałam dużo szczęścia ,bo akurat były dostępne wszystkie kolory 🙂

  • A Dembinska

    Właśnie ostatnio zastanawiałam się czy kupić odcień Milky Brown, teraz wiem, ze zdecydowanie warto! c;

%d bloggers like this: